?>

Dia en casa

Po dwóch dniach aktywności na najwyższym poziomie postanowiliśmy spędzić leniwy, urodzinowy dzionek tylko we dwoje w naszej drewnianej chatce, ale wcześniej wypadało uzupełnić zapasy jakże ważnego wina i mało znaczącej reszty 😛 Od razu po powrocie zabraliśmy się za przygotowanie naszego królewskiego śniadania, w menu pojawiło się mnóstwo pyszności takich jak jajka sadzone, świeżutka bagietka, cały talerz owoców, mozzarella z pomidorami, camemberty oraz przepyszna kawa i ciastka 🙂 na dobre trawienie nie zabrakło oczywiście winka 😛

Najpierw obowiązki potem przyjemności :)
Najpierw obowiązki potem przyjemności 🙂

 

kolejny juz toast... jak widać z przymróżeniem oka :P
… kolejny już toast… jak widać z przymróżeniem oka 😛

Jak przystało na tutejsze zwyczaje po obfitym posiłku zawsze jest czas na sjestę, nam zajęła ona około dwie godzinki po czy wstaliśmy żeby leniuchować dalej 😛 większość dnia upłynęło nam na delektowaniu się winkiem na słonecznym tarasie, zajadaniu pomarańczami, planowaniu kolejnych podróży oraz przyszłości.

image6

image4

Z tego wszystkiego nie zdążyliśmy napisać wam nic o naszej nowej chatce. Wiecie jedynie że jest drewniana ale nie chcielibyśmy żebyście pomyśleli że mieszkamy w budzie 😀 no więc znów rzeczywistość okazała się lepsza niż fotki 🙂 do dyspozycji mieliśmy ogromną sypialnię, salon, kuchnia, łazienkę i taras. Najważniejszy jednak był fakt, że dookoła nie było żywej duszy, to co lubimy najbardziej 🙂 chatka urządzona została przez dwójkę artystów, co było widać na każdym kroku dzięki wszechobecnym smaczkom takim jak mnóstwo świeczek czy różnego rodzaju talizmanów 🙂

image8